Blog

Zimowa, baśniowa kraina.

  |   Loty   |   Brak komentarzy

Okolice Karkonoszy obsypane śniegiem wyglądają jak zimowa, baśniowa kraina. Lekki mróz, dużo słońca i mnóstwo śniegu – w takiej aurze odbył się podniebny spacer ze wsi Maciejowiec do Lubomierza.

Maciejowiec – wieś położona w województwie dolnośląskim w gminie Lubomierz położona jest częściowo w dolinie Maciejowickiego Potoku, jednak najciekawsze budynki historyczne stoją na wzniesieniu nazywanym Zamkową Górą. Pod nią przebiega Dziki Wąwóz – jedna z wielu okolicznych atrakcji przyrodniczych. Sama wieś Maciejowiec na szczęście nie jest jeszcze popularna wśród turystów. To sielskie miejsce kryje w sobie jeden z najciekawszych dworów renesansowych na Śląsku, pałac i park z kaplicą-mauzoleum. Jest to jedna z ciekawszych miejscowości koło Jeleniej Góry. Polecamy ją tym, którzy lubią ciche, bez turystycznego zgiełku zakątki z ciekawą historyczną przeszłością.

Nasz lot nad zimowymi krajobrazami przebiegał spokojnie, a tym razem wiatr zaprowadził nas do Lubomierza.

Lubomierz jest jednym z najmniejszych i najstarszych miast w województwie dolnośląskim z zachowanym średniowiecznym układem urbanistycznym. Prawa miejskie posiada od 1291. Lubomierz znany jest przede wszystkim z planu zdjęciowego do filmu „Sami swoi” oraz z organizowanego w mieście Festiwalu Filmów Komediowych.

Tymczasem w Lubomierzu znajduje się również barokowy kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Maternusa nad który mieliśmy okazję przelatywać. W latach 50 XX w. w kościele tym przebywał Karol Wojtyła, który podczas jednej z wycieczek rowerowych przejeżdżał przez Lubomierz, zaś w kolejnym dziesięcioleciu pod nawą główną odkryto podziemia z grobowcami. Grobowce obecnie nie są dostępne i przykryto je masywna płytą.Z obiektem tym wiążą się pewne ciekawostki, posłuchajcie…

Słynący z wielkiego bogactwa klasztor sióstr Benedyktynek pod koniec II wojny światowej stał się składnicą różnorakich depozytów. Niemcy zwozili tu skarby, kosztowności i dzieła sztuki. To tu miały znajdować się m.in. zdemontowane płótna i rzeźby z Lubiąża. Gdy front wschodni niebezpiecznie zbliżył się do granic Dolnego Śląska część kosztowności została wywieziona, a część z braku czasu została ukryta na terenie kościoła oraz zabudowań klasztornych. Po zakończeniu działań wojennych Armia Czerwona zrabowała część znalezionych kosztowności, jednak jak donoszą źródła, nie udało im się znaleźć ukrytych depozytów. Jednym słowem Złoty Pociąg bis 😉

I to właśnie w Lubomierzu zakończyliśmy nasz styczniowy, zimowy lot balonem.

Brak komentarzy

Dodaj Komentarz